Wiersze z lat 1994 – 2014

(001) Cykl wierszy „Art-holizm” (12 wierszy)
(002) Fragment rzeczywistości
(003) Wybrańcy
(004) Pamięci trzyletniej Dziewczynki
(005) C.d. cyklu „Art-holizm” (9 wierszy)
(006) Zatrzymać bestię
(007) Kobietom
(008) Człowieczeństwo
(009) Rodzina
(010) Sumienie
(011) Dzień Matki
(012) Dzień Dziecka
(013) Dzień Ojca
(014) Cykl – „Dziesięć wierszy na drogę do Nieba” (10 wierszy)
(015) Poczucie sensu
(016) Pytania quasi retoryczne
(017) Era komputera i milczenia
(018) Empatia
(019) Egzystencja z esencja w tle
(020) Od początku osoba
(021) KOBIETOM
(022) Ludzkie drogi
(023) Magia „zielonej wyspy”
(024) TRYPTYK WIELKANOCNY
(025) Esencja życia
(026) MATKA
(027) DZIECKO
(028) OJCIEC
(029) DZIADEK
(030) Moja ścieżka mistyczna
(031) Cykl – „METAMORFOZY” (10 wierszy)
(032) JESIENNY TRYPTYK
(033) Cykl – MINIATURY POETYCKIE (10 wierszy)
(034) Cykl – „CZŁOWIEK W ŚWIECIE” (10 wierszy)
(035) Trendy
(036) Głębia Świąt
(037) Pamięci Wojciecha Kilara
(038) Autoportret – ujęcie holistyczne
(039) Cykl – „Przestrzeń absolutna” (6 wierszy)
(040) Diagnoza i test w jednym
(041) Po prostu miłość
(042) Majdan
(043) Alternatywa
(044) Kobietom
(045) Świętość Życia
(046) Świąteczne ćwiczenia mózgowe (3 zestawy wierszy)
(047) Próbując zrozumieć
(048) Chwile
(049) Próbując ogarnąć
(050) Próbując być wolnym
(051) Matka
(052) Oby nie za późno
(053) Dzieci
(054) C.d. cyklu „Świąteczne ćwiczenia mózgowe”
(055) Sumienie
(056) Ojciec
(057) Nasz mózg
(058) Nasza dusza
(059) Myślami u Zuzi
(060) Cykl – „Introspekcja” (10 wierszy)
(061) Nasze być
(062) Cykl – „Poezja eksperymentalna” (10 wierszy)
(063) Do Pana Sthepana Hawinga w sprawie Boga
(064) Wiersz zainspirowany wystawa fotografii Roberta Pranagala
(065) Powołanie do życia
(066) By nie ugrzęznąć
(067) Brainsflash
(068) Up-brand
(069) Moje drugie narodziny
(070) Moja modlitwa – moja myślna metafora
(071) Akt tworzenia – tryptyk

(001) Art-holizm (1)
Płód –
Dziecko w łonie Matki
nie musi oczu otwierać
i tak wszystko widzi
(.)przychodzi na świat
i bardzo się dziwi
że coś jest nie tak?!
Trochę się buntuje
ale w końcu –
oswaja
wkracza
przekracza
i wraca
albo pozostaje

Art-holizm (2)
Dziecko
nie znając liter
ani innych znaków
czyta twoją twarz
nawet w ciemności –
wtedy czyta ją rączkami
(.)nie znając słów
rozumie twoją mowę
nawet przez sen ją słyszy
(.)swoim uśmiechem
ogląda twoją duszę
(.)swoim istnieniem
uświęca Ziemię
może też i ciebie

Art-holizm (3)
Niektórzy pytają –
Co to jest piękno?
(.)dążąc do jego źródeł
sięgają bardzo wysoko
i w przeszłość zbyt odległą
a wszystko jest tutaj i teraz –
spójrz oczami duszy na Dziecko
(.)nie sposób się Nim nie zachwycić
i nie modlić o Jego szczęśliwość
(.)uczyń to jak najszybciej
póki obcy nie wkroczą
i Je nie uwiodą
póki jest Święte
i jest sobą
a ty –
sługą Jego
(.)spójrz na Nie
i podaruj Mu swe serce
bo ci – którzy lekceważą Boga
swoim sługą zechcą Je uczynić
a każdą twoją prawdziwą radość
w wielki smutek przemienić
(.)i trochę to trwa
nim się człowiek podniesie
i zrozumie – dlaczego?
(.)a zdążyć trzeba
by świat nie przestał pytać
o pochodzenie zwyrodnienia

Art-holizm (4)
Nikt
poza Dzieckiem
nie mówi tak płynnie całym sobą –
drgnięciem powieki i łezką maleńką
uśmiechem i smutkiem
mówi i z wielkim spokojem czeka
(.)czeka na mowę twojego serca
pragnie rozmawiać
chce ci bardzo dużo powiedzieć
(.)tej Jego milczącej mowy
nikt
poza Bogiem i człowiekiem
nie jest w stanie rozumieć
i nikt
prócz człowieka
na nią odpowiedzieć!
Sporo Bóg zaryzykował
aż tak wywyższając
ludzki gatunek
pewnie sprawadził i zaufał
może przyjaźń ustanowił?

Art-holizm (5)
Jest taki czas
między radością
a niepokojem Dziecka
czas dla twojej mądrości
i natychmiastowych decyzji
(.)nie instynktu i nie kalkulacji
tylko absolutnego się poświęcenia
w tej konkretnej chwili
w następnej – też
aż się spełnieni Jego pragnienie –
stanąć na nóżki i wyruszyć
na poszukiwanie Boga!

Art-holizm (6)
Korzenie depresji sięgają pokoleń
przenikają w najdrobniejsze szczeliny życia
są jak węże – pojawiają się nagle i zabijają
(.)gdzieś z bardzo daleka wyrastają
sącząc esencję z ukrytych źródeł smutku
(.)ale nawet najsmutniejszy człowiek
nim w takowej postaci się jawi
co najmniej raz budzi się do życia
wychyla się w stronę Słońca
usiłuje oderwać się od ziemi
dobre Anioły śpieszą z pomocą
wyciągają do niego ręce
czekają na jego olśnienie i prośbę
by przeciąć wężowe korzenie

Art-holizm (7)
Raczej się nie da
nie grzeszyć i nie błądzić
(.)ale jest taki błąd
który może życie zdemolować-
nie rozpoznanie udawania –
można współbrzmieć z fikcją
a nawet zakochać się w niej
i odpłynać
Na szczęście Bóg wymyślił sen
budzisz się z krzykiem –
wielka fala wywróciła łódź
czarne chmury i błyskawice
brzegu nie widać
(.)fikcja nie śpi – maluje tęczę
i ta jej rzekoma gotowość
przejawiona niespodziewanie
nie bacząc na twoje zdziwienie
Tak to jest urządzone
by nawet bardzo zbłądziwszy
mieć szansę nie utonąć

Art-holizm (8)
Pytanie nie do tych
którzy już wszystko wiedzą
pytanie do tych
którzy usiłują zrozumieć-
dlaczego?-
ci
którzy ciągle na schodach
nie widzą drabiny
po której najprościej do Nieba
(.)a może i widzą
ale kogo dzisiaj to bawi –
kilka patyków
między dwiema deskami?
windą do… i windą z…
A w istocie
tak niewiele potrzeba
(.)chyba że nie o istotę chodzi
tylko o klatkę z lustrem
wiszącą między piętrami –
taki miejski gadżet
jeden z tych magicznych
kreujących cuda
to się lubi
… a miasto?
te – pustoszeją!

Art-holizm (9)
Można przejść obojętnie
w ciemnych okularach
z słuchawkami w uszach
iść tunelem swego imienia
z uporem realizować
bez potknięcia
prostą linią
według planu!
Idąc
(.)by się spotkać –
patrzysz i widzisz
słuchasz i słyszysz
zwalniasz
przyśpieszasz
zatrzymujesz się
uciekasz
(.)linia życia faluje
mądrością – w górę
głupotą – w dół
zaczynasz odróżniać
unoszenie od ciążenia
przemianę od entropii
Szekspirowskie
„Być, albo nie być.”
od „Bóg to Bóg,
a ja to ja.”
Schopenhauera
odróżniasz i wybierasz
a to już jest sztorm
i Linia Maginota
i tak na przemian
bez oddechu
inaczej się nie da
rzeczywiście żyjąc

Art-holizm (10)
Raczej milczenie
w zetknięciu z problemem
(.)ale problemów jest wiele
więc tylko milczenie?
Można próbować zadać pytanie
można próbować prosić
w odpowiedzi – możliwe spotkanie
kilka słów – i wystarczy
by poczuć wspólne świętowanie
by wejść szczebel wyżej
Czy są jakieś znaki?-
najczęściej jest tylko jeden –
zaproszenie do spojrzenia w oczy
zamiast wpadnięcia na siebie
i słowa – przepraszam
po którym już tylko milczenie

Art-holizm (11)
O narodzinach miłości
zawsze dużo się mówi
o jej śmierci – raczej milczy
Ale ta prawdziwa –
gdzieś się plącząc
sama z sobą rozmawia
(.)dziwny to twór –
ślad czasu przeszłego
ciągle się odzywa
a nawet – pojawia na scenie
nie zabija jej nienawiść
ani czas
(.)jakże jest dziwną
ta miłość z przeznaczenia
jakże muszą być smutni
śmiejący się z niej

Art-holizm (12)
Co czynić –
by nawyki kulą u nogi się nie stały?
by nie zapominać o śmianiu się z samego siebie?
by każdego dnia odkrywać swą marność?
by ciągle zbliżać się do Boga?
Moja odpowiedź brzmi: NIC!
po prostu – sobą być
ale nie wykluczam (.)że się mylę
może kiedyś te odpowiedź skoryguję
albo dodam – absolutnie NIC!

(002) Fragment rzeczywistości
Piękna mowa
bezbłędna logika
nie szwankująca materia
(o duchu nie wspominano)
przyzwoity wygląd –
wystarczą
(.)nie jest dziwny ten zakątek
różne są kwiaty
i różne poziomy wód
różne jest pojmowanie sensu
i różne są ludzkie horyzonty
Wszystko może być proste –
wystarczy policzyć zysk
z eksportu świń i bombek
rozdać Wspólnocie
i spać spokojnie –
słowa dotrzymane –
chcieliście i macie!
To nie jest bajka
ani jakaś poetycka fantazja
to jest fragment rzeczywistości
uwieczniony w słowie
dla potomnych.

(003) Wybrańcy
Życie nasze
jest w Mocy Boga
a Ten poprzez ludzi działa
poprzez ich umysły
ich serca
ich ręce
poprzez tych ludzi
którzy czują
co unosi
a co ciąży
gdzie skała
a gdzie przepaść
kogo słuchać
a kogo zignorować
(.)to ci wybrańcy
mówią śmierci – NIE!
ale gdy ta się upiera
Bóg nie czeka
staje przy człowieku

(004) Pamięci trzyletniej Dziewczynki wrzuconej przez matkę do Bałtyku
Na pewno wołałaś – Mamo ratuj!
„próbowała ratować”
z pewnością już to zauważyli tzw. adwokaci
a tzw. Sąd będzie się rozczulał nad losem chorej
w tzw. Sejmie padną słowa – że mogła wcześniej
przecież była chora…
Wszyscy już zapominają o Tobie
za pół roku będą recytować –
„najpiękniejsze słowo – MAMA”
(.)piękne ale bywa i okrutne zarazem
Tylko trzy lata pozwoliła Ci żyć ta mama
ale jesteś już tam gdzie śmierci nie ma
bądź pozdrowiona Święta Weroniko Maleńka
bardziej Święta od Tych
za którymi szły Ich dobre uczynki
przed Tobą szedł sam Bóg
otworzył Ci drzwi do Nieba
i wskazał Ci miejsce po swojej prawicy
bądź uwielbiona Święta Weroniko Maleńka

(005) Art-holizm (13)
Historia
A co jutro?
Poczęcie
Urodziny
Śmierć
Zmartwychwstanie
(.)wszystko w jednej chwili –
gdy dasz radę ogarnąć
a jeśli – nie
to punkt po punkcie
dzień po dniu
aż do…
(.)Gdy ogarniasz
nie ma do…
jest początek i koniec
koniec i początek
to jest TO jedno –
Droga –
Alfa i Omega

Art-holizm (14)
Tak wiele widać
idąc z głową podniesioną
ale chodzi o to
by przejść do głębi
i raczej nie zabrzmieć
tylko poczuć
a jeśli nawet i padną słowa
to i tak nie one zostaną
tylko ta Cisza z dna głębi
i absolutna pewność
że nie byliśmy sami

Art-holizm (15)
Wcześniej czy później
pojawia się pytanie:
Dla kogo?
(.)od tej chwili
wszystko się zaczyna
albo wszystko się kończy
zaczyna
gdy człowiek odróżnia –
cielesne od duchowego
sztuczne od prawdziwego
kończy
gdy człowiekowi się myli –
pustka z pełnią
śmierć z życiem
Bez spisu wyraźnie widać
gdzie życie się kończy
a gdzie się zaczyna

Art-holizm (16)
Setki książek
tysiące dojrzałych myśli
gdzieś tkwią w mej głowie
chyba to one sprawiają
że zawsze jest jakieś pytanie
(.)więc się odważyłem
już od dawna piszę
nie wstydzę się żadnej linijki
niczego nie muszę zmieniać –
kto czuje duszę – ten tęskni
cierpiąc – się nie poddaje
krzywdzonych – osłania
To nic
że nas wyśmiewają i atakują
głównie z ukrycia
(.)warto jednak było czytać
i na pewno warto jest pisać
bo inaczej się nie zrozumie
dla kogo i dlaczego
sensem się staje
niszczenie

Art-holizm (17)
Negującym sens cierpienia
pogranicze nie jest bliżej znane
ale to w cierpieniu dostrzega się je
a nawet przekracza
to właśnie wtedy
z różnych stron Wszechświata
przybywają prawdziwi Przjaciele
wszyscy w tym samym momencie
i w tym samym celu –
(.)jeśli twoja misja ma trwać
to ją przedłużą
jeśli dobiegła końca
to cię zabiorą
(.)więc czego się bać?

Art-holizm (18)
Odkryłem
i doznałem szoku –
gwiazdy i celebryci
kreatorami sensu i seksu! –
jaka prosta mechanika świata!
jak niewiele do szczęścia potrzeba!
a ja o głębi i wieczności piszę
nie o magii i nie o spijaniu nektaru
tylko o empatii i współbrzmieniu
o wzrastaniu i przemianie
(.)pod prąd idę!!!
to dlatego badać mnie kazano!
… ale to ich zdziwienie –
że niczego nie wykryto! –
… przecież jedno z setek pytań brzmiało:
Czy wierzysz w przemianę wody w wino?
… tylu biegłych i na nic wszystko się zdało!
pewnie nowe testy fachowcy obmyślają
Jakże proste ma być to wszystko! –
wniosek sam ma wypływać –
po co się wysilać?!
po co mózg?!
dusza?!
Już się oswoiłem
jakże jest miło
rozumieć!

Art-holizm (19)
Wiele jest niejasności
na drogach naszego życia
(.)więc chwała miłującym Prawdę
dzięki nim można coś naprawić
po raz drugi się narodzić
i się przeistoczyć
Wielkiej odwagi trzeba
by wątpić i nie dowierzać
(.)i ufać tak mocno
by przepaść nie wciągnęła!
Ale czy nie jest grzechem
(może nawet i ciężkim)
żyć bez dociekania
mając szansę zrozumienia?!

Art-holizm (20)
Od wieków TO wszystko się kręci
jest więc bezbłędnie skonstruowane
A człowiek?
ten – sam siebie może zniszczyć
sztuką jest więc właśnie TO
co przeciwdziała zniknięciu człowieka
ale ten bywa uparty
i autodestrukcja go zjada
ale są też i ludzie otwarci –
jakimś cudem poza smugą cienia
istnieją – tworząc
tworzą – istniejąc
i tak TO trwa

Art-holizm (21)
Nie można wykluczyć
że nie tędy idziemy
(.)ta pewność u niektórych
już zbyt brzydką się stała
żeby nie zacząć się zastanawiać
Czy jest coś piękniejszego od Tajemnicy?
trzeba bardzo delikatnie do Niej pukać
a tu – z coraz większych armat
i tak – dzień po dniu
a świt? – jakby gasł
zamiast budzić się

(006) Zatrzymać bestię
Ludzkie potwory
wychodzą na żer
(.)w środku miasta
jeszcze nie w nocy
znika półroczne Dziecko
Ktoś powie – fikcja literacka
inny – konfabulacje wariata
jeszcze inny – grafomania
padnie też słowo –
żerowanie…
te głosy należy zignorować!
(.)Giną dzieci w kraju bez wojny!
trzeba krzyczeć i apelować!
przecież nie żyjemy na pustyni
ktoś widział tę bestię
rozumie tragedię Dziecka
i rozpacz Jego najbliższych
niech mówi
niech dzwoni
niech się śpieszy
(.)Bestię się wyczuwa
jest gdzieś blisko
trzeba ją odkryć i ująć
zmiękczyć jej serce i mózg
szczegółowo opisać
i opublikować
natychmiast!

Świdnik, 26.01.2012

(007) Kobietom
Są tacy
którzy unikają Kobiet –
trudno to sobie wyobrazić
(.)wystarczy pomyśleć –
jak wyglądałby bez Nich świat?
(.)więc wielkie brawa dla Stwórcy! –
że właśnie taką Istotę stworzył
fakt – że z naszego żebra
(.)dzięki temu dążymy do siebie
my do Was – zawsze z kwiatami
szczerze je Wam wręczamy!
(.)nie gardźcie nami

Świdnik, 8. Marca 2012 r.

(008) Człowieczeństwo
Odrzucając bełkot
wszelkiego rodzaju pustosłowia
chamstwo i zwyrodnienia
zostajesz z muzyką wieczności
pozwól – nich ci gra (.)ta
a nie – z Titanica
(.)sporo się różnią –
jak wiedzieć a rozumieć
tolerować a szanować
czuć a współczuć –
niby blisko siebie
w istocie – jakże daleko

Świdnik, marzec 2012 r.

(009) Rodzina
Można żyć poza RODZINĄ –
w splendid isolation mikro-bycie
w jakimś para-układzie
czy nawet – nigdzie
RODZINA to pragnienia –
nieprzeniknionej głębi
najodleglejszych horyzontów
ponadczasowości i nieskończoności
(.)ale i rozczarowania
jednak czas usuwa zwątpienia!
Poza RODZINĄ
jest prosto i beztrosko
na każde zawołanie
na każdą chwilę
na teraz i tutaj
(.)trzeba przekroczyć siebie
by być na dłużej i dalej
wejść w przestrzeń wiary i nadziei
by kochać nieprzerwanie
i być w RODZINIE

Świdnik, marzec 2012 r.

(010) Sumienie
Bez słów
z największej głębi
poprzez –
chaos
wszelki zamęt
zwątpienie
radość czy ból
dochodzi do głosu
ludzkie sumienie
i domaga się uznania
ale jeśli go nie znasz?
(.)Tak już jest
że pasję nocy
Ktoś zawsze zauważy
i trudno się nie zatrzymać
a nawet – nie zaufać
(.)głębia się przeistacza
w Nieskończoność
sumienie ożywa
jakby było niezniszczalne
chyba takie jest
i chyba właśnie na tym
to wszystko polega

Busko-Zdrój, kwiecień 2012 r.

(011) Dzień Matki
Nie byłoby kolejnych pokoleń
gdyby nie absolutna miłość Matki
dzięki tej miłości zachwycamy się światem
a nami – zachwyca się świat
Dla każdej takiej Matki
Dzisiaj – i zawsze
wielka wdzięczność
Życzliwe Słowo
i kwiatów pęk

(na 26. Maja)

(012) Dzień Dziecka
Każdy był dzieckiem
i chociaż niewiele z tych lat pamięta
to i tak szczególne chwile tych dni żyją w nas
Prawdziwa radość Dzieci uświęca Ziemię
niech więc to One będą najszczęśliwsze pod Słońcem
bez ich szczęścia zwyrodnieje ten świat

(na 1. Czerwca)

(013) Dzień Ojca
Ojcowie wiedzą
że chodzi o świadomość sensu
kto ją posiada – jest w pełni
komu jej brak – usiłuje grać
Pełnia jest sztuką otwierania bytu
gra – wyrazem bez wyrazu
udowadnianiem racji bez racji
w istocie – nienawidzeniem
Cóż – każdy jest jaki jest
i tak już zostanie
chociaż…
ojcowie wierzą
że cuda się zdarzają!
dlatego wybaczają!

(na 23. Czerwca)

Dziesięć wierszy na drogę do Nieba

Dwa rodzaje Bytu
Byt wieczny –
wszystko i ta odrobina
którą ogarniasz
Kochając i żywiąc nadzieję
że jeszcze nie jedna prawda
oddali horyzont w nieskończoność
Byt skończony –
nie licząc kości
to – co jest miłością siebie

Pokolenia
Zrozumienie –
zawsze jest możliwe
bo po cóż miałoby być dziedziczenie?
Nieznajomość i oddalenie rodzą smutek
o czym można nie wiedzieć
śmiejąc się wraz z innymi
(.)O nieznajomość i o nierozumienie
o pusty śmiech i o zimny dreszcz
bardzo dba ten świat
ale wystarczy jeden ludzki gest
by się odnalazło TO
co od wieków trwa
i sprawia
że jesteś
i że będziesz

Dusza i ciało
Niełatwo oddzielić
duszę od ciała
jeszcze trudniej orzec
które z nich sługą
a które PANEM –
mogą pomóc pytania:
Czy można poczuć Tao
nie zamarłwszy w bezruchu?
Czy można się napełnić pokojem
nie odróżniając Istoty od reszty?
Czy można się stać kwiatem
nie rezygnując z bagien?
Odpowiedź – NIE
czyni duszę PANEM
Inne – otwierają drogę
Brak odpowiedzi –
wielu wielkich
za nic duszę miało

Góry
Odwieczne piękno
i dom dla niejednego stworzenia
A dla człowieka?-
Pełen podziwu (.)ale i nie bez lęku
idzie na spotkanie z majestatem gór
idzie – chce zdążyć
przed burzą
przed zachodem Słońca
przed niemocą ciała
(.)i powraca –
dla pogłębienia zaufania
poczucia ducha
i zbliżenia się do Nieba
Ten milczący majestat
pokornym przedłuża życie –
aby zdążyli
niepokornym skraca je
bo jest to taki majestat
z którego nie można żartować

Tylko zdziwienie
Co najmniej kilku Bogów
uwielbia ten świat
Ile jeszcze czasu musi upłynąć
aby ujrzeli Ich jako Jedynego
aby uwierzono w JEDYNEGO?
Wystarczyłoby tylko zrozumieć
że wszystko jest JEDNO:
ten – jeszcze nie narodzony
i ten – którego już nie ma
ogień i woda
ON i MY
Po cóż więc tyle nienawiści?
wojen religijnych?
i tyle pustych pytań? –
chociażby to Heideggera?:
„Dlaczego jest w ogóle Byt,
a nie raczej nic?”
Nie ma nic mądrzejszego
i nic bardziej ludzkiego
poza zdziwieniem!
później już tylko ON

Odkrywanie sensu
Mówią
że dziewczyna
że chłopak
że kariera
że kasa
aż przychodzi ten dzień
w którym dziecko powie:
„Nie martw się.” –
tak się wyrusza w daleką drogę
może na rok albo i na dłużej
aż się zrozumie –
że materia staje się prochem
ale fukcją jej delikatności jest DUCH
że nie człowiek panuje nad Bytem
tylko – Bóg
że nic nie ginie
wchodzi i wychodzi
przybywa i powraca
aż się znajdzie tam
gdzie być powinno
(.)Odkrywanie nie jest łatwe
ale sczym byłoby życie
bez wznoszenia się?

Droga i czas
Zawsze jest początek
nawet co do sekundy określany
i już dalej czas płynie nieustannie
(.)lepiej byłoby się nie zagubić
a już – nie daj Boże – z własnej woli
w bagnie utonąć!
Duch Życia śpieszy z pomocą
błędem byłoby Go zlekceważyć –
dni stracone są nie do odrobienia
a inercja tylko przybliża finał
Duch Życia oddala mrok –
więcej i dalej widać
łatwiej się poruszać
(.)stąd też
jedni się unoszą
drudzy – brną
a czasz płynie nieustannie
i dla jednych i dla drugich
jednakowo!

Piękno
Niby wszystko pięknieje
ale na pewno nie ten człowiek
który żyje tylko dla siebie
lekceważy duszę i swe przeznaczenie
Dziecko jest piękne i niewinne z natury
ale czas płynie – błędy oszpecają
grzechy ponażają winy
(.)krzywdy można naprawić
winy mogą być odpuszczone
ale powrotu do oryginału nie ma!
Czyżby więc skazani na brzydotę?
Wręcz odwrotnie! –
Można po raz drugi się narodzić!

Miłość
Kto doświadczył Miłości
ten jest świadom jej istnienia
Kto jej doświadcza
to niech dziękuje Mistrzowi
bo to On Królestwo Miłości tworzy
(.)i niech tę Miłość odwzajemnia
a wkrótce się przekona
a wkrótce sie przekona
o istnieniu Nieba

Stąd do Wieczności
Ten świat przyśpiesza
chociaż czas płynie jednostajnie
i nie zmienia się natura człowieka
Wszystko się dzieje szybciej
ważne – nie zostać w tyle
ładnie się zaprezentować
i oczywiście – leczyć przeciążenia
czyli znieczulać odczuwanie
Coraz trudniej odpierać ogłupianie
i mówić o istnieniu Aniołów
Coraz łatwiej pomylić ścieżki
i się znaleźć na bagnistej drodze
Ale czy to wszystko usprawiedliwia
dramat współczesnego człowieka?
Tak niewiele potrzeba –
tylko unieść oczy w stronę Nieba
(.)Aniołowie nigdy nie próżnują
natychmiast odpowiedzą –
już niejeden człowiek
o tym się przekonał

(015) Poczucie sensu
Życie cudem jest
i największą Tajemnicą
O eutanazji mówi tylko ktoś
kto wątpi w cuda
nie wyczuwa Tajemnicy
i lekceważy przeznaczenie
a zatem – nie docieka
dlaczego i po co żyje?
po prostu żyje

(016) Pytania quasi retoryczne
Dlaczego niektórym przeszkadza Ten
który nikogo nie skrzywdził
nikogo nie obraził i nikogo nie potępił
uzdrawiał i wskrzeszał?
Przecież już wtedy
za niewinność Go ukrzyżowali!
Był i jest Płomieniem Pokoju i Miłości –
czyje serce i rozum Tego doświadcza
ten ma przepaść poza sobą
tylko oszalały chciałby się cofnąć
ŻYCIE – się rozwijając
usiłuje ogarnąć wszystkich
ale przepaść też jest dla kogoś –
czyż bowiem nie jest tak
że wszystko ma jakiś sens?

(017) Era komputera i milczenia
Każdy może coś napisać
wszyscy mogą to przeczytać
obcy stają się bliskimi
sieć szybko się rozprzestrzenia
a w niej – wszelkie myśli i pomysły
coraz trudniej żyć bez komputera –
są już nawet uzależnienia!
Broń mnie Boże
przed tym i każdym innym nałogiem
zawsze w poczuciu wolności
zawsze jak ryba w wodzie
(.)nie daj Boże
utknąć w oczku jakiejś sieci
więc przypływam i odpływam
W realu
możemy spojrzeć sobie w oczy
i w absolutnym milczeniu
wszystko pojąć
czasami tylko tyle potrzeba
aby nie utonąć

(018) Empatia
Kosmiczna cisza
przerwana drgnięciem powieki
chwila życia nie dla siebie –
gdzieś w echu serca bliźniego
i nagły powrót
by spojrzeć raz jeszcze
(.)spojrzeć i odczytać –
niewypowiedziane słowa
zatrzymany gest
ukryty lęk
ślady łez
(.)odczytać i zaistnieć
jasnością rozumienia
głębią współczucia
i pragnieniem służenia

(019) Egzystencja z esencją w tle
Można już prawie wszystko
gdy tylko większość tego chce!
Ale jeśli konsekwencje będą złe?-
i będzie trudno cokolwiek zmienić?
i będzie łatwo wszystko usprawiedliwić?
i będzie tyle dobra co i zła?
(.)Pustyni jednak nie będzie!-
NATURA się doskonali –
ŻYCIE wyprzedza ŚMIERĆ!
Nie przypadkiem zaistniał ten świat
a CZŁOWIEK – nie dla jego ozdoby
chociaż wielu głównie bawi się
wielu nie wie…
wielu nie czuje…
wielu innym dyktuje…
wielu usiłuje…
każdy się myli
każdy grzeszy
nie każdy naprawia swój błąd
NATURA radzi sobie ze wszystkimi
podobnie – BÓG –
każdemu może podać rękę
dla każdego ma miejsce
z nikim nie dyskutuje

(020) Od początku Osoba (wiersz na okoliczność mojej propozycji ustanowienia Dnia Dzieci Nienarodzonych)
Nikt nie tęskni
do epoki bez słów
Któż chciałby wracać
do milczącego egzystowania?
Niemowlę? –
mówi więcej niż inni słowami!
Te się rozlały i utonęłaby Ziemia
gdyby nie milczenie Boga
i płacz Noworodka –
Obaj czują bezbłędnie
i tak aż do końca milczenia
(.)później też
jeśli puste słowa
nie zabiją czucia Człowieka
i jeśli potrafi być Dzieckiem
jak w pierwszej sekundzie
swego istnienia

(021) KOBIETOM
Jakże szary
byłby bez Was świat!
Trudno zrozumieć tych
którzy unikają Was!
Czyż by nie wiedzieli
skąd i po co przychodzą?
A prawdziwa satysfakcja?
A fakt –
że to Kobiety
budują mosty do Nieba
łagodzą gniew Boga
i uczą Miłości i wiary?
A piękno Wszechświata? –
(.)i jak nie szanować Kobiet?
nie wręczać Im kwiatów?
nie chylić czoła
przed Wybranką swego serca?
nie błagać Jej o wybaczenie?
nie pracować nad sobą
myśląc o Niej?

(022) Ludzkie drogi (dedykuję papieżowi Franciszkowi)
Po wyjściu z Raju
głównie w walce –
jeden przeciwko drugiemu
wielki przeciw małemu
wygrać-zdobyć-zapanować
(.)ale też i przeciwko Miłości
w nienawiści do Prawdy
w uwielbianiu tu-i-teraz
oskarżając o niemyślenie
zabić Wieczność
(.)i mogłoby się wydawać
że już koniec z pokornymi
ale Ten Najpokorniejszy
ukrzyżowany
zmartwychwstały
przychodzi
podaje ci rękę
(.)i nie umierasz
chociaż wielu tak chciało
wielu z nich już nie ma
ty – jesteś
(.)i znów gotowy! –
bez odpoczynku
na tej drodze

(023) Magia zielonej wyspy
Już nie noc
ale jeszcze nie świt
już wiosna
a jeszcze zima
już dogania
ale więcej ubywa
niż przybywa
już finał
a jeszcze się nadyma

(024) TRYPTYK WIELKANOCNY („Wielki Piątek – nowej ery początek”;”Cisza Wielkiej Soboty”; „Poranek Wielkiej Niedzieli”)
Wielki Piątek – nowej ery początek
Jezu Chryste
Twoi wyznawcy
są Ci wdzięczni:
– za prawdę
o Stwórcy i o ludziach
i o sensie wszystkiego
– za przykład ufności Ojcu
pozwalającej spokojnie odejść
i zmartwychwstać
– za drogę do wolności –
możliwość powtórnych narodzin
i przeżycie prawdziwej miłości
– za znaki
ośmielające wypłynąć na głębię
i mówić: Pan mój i Bóg mój!
Jezu Chryste
Twoi przeciwnicy
też są Ci wdzięczni
bo z kim by walczyli?-
a ta walka czyni ich znanymi!

Cisza Wielkiej Soboty
Niczego nie burząc
odczarowując czar tradycji
wyjść spod ciężaru przyzwyczajenia
i w autentycznej pokorze przed Prawdą
doznać olśnienia – że
się rodzimy-umieramy- zmartwychwstajemy
nieustająco
gdy ze swojego ja rezygnujemy

Poranek Wielkiej Niedzieli
Fakty – dla tych
którym zabrakło ufności
Spotkanie – z tymi
którzy nie stracili nadziei
Wspólny posiłek –
by w Jego Duchu
wszystko się działo

(025) Esencja życia
Miliony fotografii
i miliony słów –
i tak każdego dnia
ale nie opiszesz
ani nie sfotografujesz
tego spojrzenia
tego gestu –
tego ułamka sekundy
w którym twój Duch przemówił
(.)do Ducha drugiego człowieka
przemówił nie słowem
nie wierszem
tylko płomieniem esencji życia
(.)tak też kiedyś Płonął Krzak
by stało się Światło
i się stało
i jest esencją życia!

(026) MATKA
Matka – czyli życie
wszystko inne –
w zależności od…
i od poziomu dyskusji
a nade wszystko –
od pragnienia zrozumienia!
Matka – czyli wieczność!
z tym niektórzy się nie zgodzą
ale czy bez Matki
można wiedzieć czym jest ufność?
czy można poznać siebie?
A co z dwiema matkami?
z dwoma ojcami? –
czy można poczuć swoją jaźń?
zrozumieć sens istnienia?
gestem wyrazić „ja”?
Bez prawdziwej Matki
prawda się oddala
człowiek dziczeje
pustka urządza świat!

(027) DZIECKO
Ze swym Duchem Życia
poprzez swą wyjątkowość
swą bezbronność i niewinność
jest najbliżej Boga
i płacze Bóg jego płaczem
i się uśmiecha jego uśmiechem
i jest z jego matką i z jego ojcem –
jest tak od wieków
i tak pozostanie
bo prawdziwe piękno
w głębinach Tajemnicy się poczyna
i ku Jej szczytom ciągle zmierza!
(.)A jego przeciwieństwo?! –
zamiast się wstydzić i się ukrywać
łącząc się w homo-pary
chce Dziećmi manipulować!
Oczy Boga nie są przymknięte
a wolność człowieka
nie jest nieograniczona! –
o czym już nie jeden raz
człowiek się przekonał!

(028) OJCIEC
Zdaniem większości
jest bardzo potrzebny
nawet i później – jeśli nie ciągle
to przynajmniej od czasu do czasu
***
Bywa metaforą
w konfabulacjach na zmówienie
w limerykach
***
Jest uwieczniany
w różnych kolorach malują go dzieci
są to najwierniejsze jego obrazy
nawet ojcostwa mogą pozbawić
niektórym musi być ono odbierane
***
Czasami brakuje mamy
ale jest on – potrafiący się poświęcić
***
Zdarza się ojciec incognito
ale nie bez szans
by kiedyś spojrzeć dziecku w twarz
***
Warto nim być
i warto mocno się strać
bo przecież kiedyś padnie pytanie:
„Co uczyniłeś dla mnie/”
***
Ten Najwyższy
stworzył i nie zostawił bez opieki
kogóż innego więc naśladować?
z kim innym – poza żoną
można owocnie współpracować?

(029) DZIADEK
trzeba się urodzić chłopcem
później – zapragnąć być ojcem
i być nim z całych swych sił
aby żadnych wątpliwości nie miał nikt
a gdy już przyjdzie ten szczególny czas
nie skarżyć się Panu swemu
że bardzo bolą ręce i nogi
że już jest zwyrodniały każdy staw
gdyby nawet i tak było – nie ważne
Nowemu Życiu wierna służba się należy
bo jak inaczej podziękować Przodkom
za wieczne Ich istnienie?

(030) Moja Ścieżka mistyczna
Genotyp –
fundament
ale nie duszy –
można słyszeć muzykę
ale jej nie czuć
można widzieć piękno
ale go nie przeżywać
można być wierzącym
ale nie tęsknić
można żyć nie współbrzmiąc
bo – serce pęknie
bo – dusza oszaleje
bo – …
Jest Miłość
która serce ożywia
jest Tęsknota
która duszę oczyszcza
jest Olśnienie
które myśli porządkuje
jest to życie nie dla ja
to nie jest idee fixe
to nie jest absynt
ani czar tanga
ani zauroczenie
i nie magia
tylko wspinaczka
stromą ścieżką
z Duchem Życia
do Źródła

(031) METAMORFOZY (5 wierszy)

Metamorfozy (1)
Można myśleć
że się jest
i z tym długo żyć
a nawet i umrzeć
Ale czy nie jest ciekawiej
się stawać?-
ciągle żebrząc
o lepszy wzrok i słuch
ciągle sobie uświadamiając
że jest piękno natury
i jest piękno ducha
że jest skłonność do zamierania
i że można się jej pozbyć
zanurzając się wgłąb wiary
po prostu –
głębiej oddychać

Metamorfozy (2)
Słowami –
kreuje się rzeczywistość
ale czy nie warto zamilknąć
gdy na manowce prowadzą?
Czyż lepiej nie pytać
niż usłyszeć odpowiedź
nie na pytanie?
Słowa ranią
a nawet zabijają
cisza może uzdrowić
a nawet życie przywrócić
Kreowanie milczeniem
to bycie dzieckiem
i starcem zarazem
istnienie i nieistnienie
cisza Alfy i pełnia Omegi

Metamorfozy (3)
Któż się nie zastanawiał
nad pytaniem o początek?
I chyba nikt nie wątpi
że najpierw była CIEMNOŚĆ
a w niej – NIC
Bóg nie lubi NIC
(.)i stała się JASNOŚĆ
pojawiło się życie
ale i śmierć
Bóg jednak ją poskromił
zsyłając PŁOMIEŃ
(.)dotknąwszy GO
nie sposób się zatrzymać
chyba że
na własne żądanie –
by więcej mieć
by podziwiał świat
by panem swego losu być
(.)Bóg jednak wybacza
jest skłonny ratować
przywraca rozum
wysyła Aniołów
i czeka
ale nie bez końca
(.)stąd taki jest piękny
ale i dziwny zarazem
ten świat

Metamorfozy (4)
Pytają –
gdzie jest Bóg? –
unoszą wzrok
analizują Księgi
zamierają w bezruchu
a On jest tutaj –
w myślach
w słowach
w gestach
jeśli te
służąc ŻYCIU
każdego
a nie ŚMIERCI
kogokolwiek
bezbłędnie
współbrzmią
w każdym miejscu
i o każdej porze
dnia i nocy

Metamorfozy (5)
Nie jest łatwo
po raz drugi się narodzić
jednak – mając nadzieję –
wielu próbuje
(.)i cóż –
znów noc
błądzenie we mgle
czekanie na świt
czuwanie
by nie umknął Znak
że się zaczęło nowe
o wiele trudniejsze –
błąd w Jasności
to wielki wstyd
nie cierpienie
tylko wstyd
wstyd
nie do zniesienia!
gdy naprawdę
po raz drugi
się rodzisz

(032) JESIENNY TRYPTYK
Moje marzenia
gdyby mi się udało
po raz drugi się narodzić
co pewnie się stanie
ludzie powiedzą – oszalał
odpowiem im – nie żałuję
teraz lepiej się czuję

Moja nadzieja
można się poddać
czując granice swych możliwości
ale potęga ducha nie zna granic
i nie jest on sam
wystarczy jedna prawdziwa przyjaźń
nie mówiąc już o miłości
moja nadzieja jest w ich gotowości
więc nie umiera
nie pozwalają

Moja miłość
ta
a raczej te
pozostają w pamięci
ale nade wszystko ta
która była i jest i będzie
jednak czasami zapominam
jest mi wtedy bardzo głupio
świadomość tych zdarzeń
w istocie cieszy mnie –
nie jestem automatem
rzeczywiście kocham

(033) MINIATURY POETYCKIE
MAKROREFLEKSJA
Czasami trzeba odejść
Zostawić krew dla siebie
Bestia zyska na chwilę
Doświadczenie jest żaglem
Świadomość – dobrym wiatrem

MIKROREFLEKSJA
Nie jestem godzien
Ale bardzo się staram
Reszta nie popada w chaos
Więc ma to sens

MEGAREFLEKSJA
Biologia jest wielką potęgą
Ale tylko do czasu
Wieczność nie jest biologią

W DNIU ZMARŁYCH
Niektórzy jakoś się zapisali
i z tego dzisiaj obficie korzystają
Inni mogli nie zdążyć – nie ze swojej winy
w ich imieniu
o Twoją nad ich duszami opiekę
proszę Cię Panie

DUSZA
jest bardzo delikatna i płochliwa
wystraszona ucieka na obrzeża
niełatwo ją przywołać
ale zadomowiona czyni cuda

DELIKATNOŚĆ
komponowanie delikatności nie jest trudne
trudniejsze jest jej przeżywanie i stwanie się nią
tak trudne i niepojęte dla niektórych
że aż wyśmiewane

KOMUNIA ŚWIĘTA
absolutnie możliwy w tym świecie
Akt Zjednoczenia Duchowego
możliwy i przeżywany
przez ludzi czystego ducha i serca

SENS ŻYCIA
można zwątpić
a nawet się zabić
ale czy nie warto wcześniej wiedzieć?-
że zdrowy mózg kocha życie!
a nawet nieprzyjaciół swoich!

PIĘKNO
nawet i to usiłuje nam narzucić świat
że jest nim to i tylko takie się zachowywanie
usiłują zabić istotę piękna –
niepowtarzalność łagodności duszy twej
jej radość – że nikt jej nie krzywdzi
i ona nikogo też nie

PRAWDA
ta smutna –
dokonuje się gwałtu na naturze
prawda radosna –
Zmartwychwstanie stało się w naturze
jako dowód miłości Boga
do niej takiej jaką jest

(034) CZŁOWIEK W ŚWIECIE (1)
czasami trzeba udawać
po prostu – jakąś rolę grać
można tego nie czynić –
jest to największy komfort
gdy tak właśnie – spontanicznie
ale wzajemnie pięknie
daje się żyć

CZŁOWIEK W ŚWIECIE (2)
żadne dziecko
nie poczyna się w naturze przypadakowo
jego los jest w rękach rodziców
czasami wkracza jednak sam Bóg
i chociaż nikt Go nie widział
to wielu mogłoby opowiedzieć
o swoim dzięki Niemu istnieniu

CZŁOWIEK W ŚWIECIE (3)
niektórzy tworząc wyśmiewają Jezusa Chrystusa
Ten nikogo nie wyśmiał i nie skrzywdził
niełatwo znaleźć odpowiedź
dlaczego dalej pastwią się nad Niewinnym
niektórzy – po pewnym czasie – przestają to czynić
niektórzy czerpią z tego bez końca

CZŁOWIEK W ŚWIECIE (4)
znać ludzkie myśli –
panujący płacą za nie każdą cenę
mając myślącego za nic
ale jego dusza nie chce się sprzedać
bierze sprawy w swoje ręce
aż wszystko się chwieje –
to nie jest płynność
ani nie płynna nowoczesność
to jest megaturbulencja 2013
można się rozsypać
gdy nie ma czego się trzymać

CZŁOWIEK W ŚWIECIE (5)
jak nazwać kraj
z którego trzeba wyjechać
aby móc normalnie żyć
przecież nie każdy może kręcić lody
czy być częścią organu władzy
jak nazwać ten starzejący się kraj –
niewidzialnym rajem w obiecanym ogrodzie
wymarzoną zieloną wyspą
domem zasłużonych seniorów
czy raczej
bezpiecznym zaułkiem zaufanych – BZZ

CZŁOWIEK W ŚWIECIE (6)
myślenie
że jest tylko ciało
i że więcej nie ma nic
absorbuje tylko część mózgu
pozostała jego część się marnuje
albo świruje

CZŁOWIEK W ŚWIECIE (7)
jesteś tam
gdzie jest twoja dusza
czasami jest to sieć
i prócz niej – prawie nic
może jeszcze tylko sen
i jedno i drugie jest tak fantastyczne
że może być tylko substytutem
oby tylko przez chwilę

CZŁOWIEK W ŚWIECIE (8)
pytanie o sens –
gdyby je zadawano
najpierw
a nie później
to świat byłby mądrzejszy
mniej zaśmiecony
a człowiek – bliżej prawdy
bardziej kochający
spokojniejszy
ufający

CZŁOWIEK W ŚWIECIE (9)
pytanie o sens
prowadzi poza horyzont
drogą nieutwardzoną
ciągle pod górę
z nieustającą ciekawością
pragnienie sielanki
pomiędzy ścianami się spełnia
często tylko częściowo
jeśli do końca
to jakby nic się nie stało

CZŁOWIEK W ŚWIECIE (10)
gender – nowa kultura?
nowość z gatunku widzi mi się
prawdziwe dobro nie zjawia się nagle
przez wieki w płomieniach życia się wypala
ten siusio-pisio-blef dla znudzonych życiem jest
niech się bawią – nikt im nie zabrania
ale żeby miał to być wychowania nowy trend?
rozum – to jest najcenniejszy skarb
kto go ma – ten wie – co dobre jest!

(035) Trendy
uporczywie przekonują
o wyższości organów płciowych
głównie nimi się zajmują –
poetycka awangarda okołoodbytowa
szczytowanie myśli ich nie interesuje
dla duszy czasu nie mają –
zbyt głęboko jest ukryta
tutaj i teraz i co widać
obrzydzenie? – można obejść
przejść i wejść
depresja? – można leczyć
można na własną prośbę odejść –
takie ładne cywilizacyjne brzmienie
ale dokąd?
żadnego brzmienia?
cisza grobowa?

(036) GŁĘBIA ŚWIĄT
nie magia
nie był magikiem
i nie aż tak kolorowo
pełna prostoty była ta noc

świadomość
że poczęła Go Moc
budziła i budzi nadzieję
znaki umacniają ją

mędrcy jako pierwsi
zapragnęli oddać Mu cześć
bestie poczuły się nieswojo
zbyt jasny był tej gwiazdy blask

ukrzyżuj Go! – wołano
kochający płakali
ufający szli na śmierć
taki był i taki jest ten świat

trudno go zrozumieć
nie czerpiąc z czystego Źródła
kłamstwa i zamęt
od zawsze budują świat żądz

nie sposób odnaleźć sens
gubiąc się i plącząc
w tożsamości swej –
rzeki nie płyną do źródeł swych

nieustanne się oglądanie
czyni wędrówkę bezsensowną
aczkolwiek próżny jest wysiłek
bez adoracji Kreatora pełni

Do siebie mówię
błądzisz –
nie do ciebie
tylko do siebie tak mówię
nie ma sensu brnąć w głupotę
być głuchym i ślepym na znaki
a do tego
przedziwnie się usprawiedliwiać
płynną nowoczesnością
wiekiem XXI
PESEL-em
czy pomrocznością jasną
głęboka analiza holistyczna
własnych epizodów zaćmienia
prowadzi do Chrztu Świętego
i do jestestwa mego
w tle widać Ducha
nieposłuchanie Go –
jest błędem
zgubienie –
katastrofą
nie wyśmiewaj mnie
jeśli nie musisz
nie można wykluczyć
że tutaj powrócisz

(037) Pamięci Wojciecha Kilara
muzykę się pisze
o niej niewiele można napisać
im piękniejsza
tym bardziej brakuje słów
milczenie i łzy
drżenie ciała i płomień duszy
rozjaśnienie bytu
otwarcie nowej przestrzeni
Mistrzu –
otworzyłeś
i nasyciłeś wolnością
byłoby pusto
gdyby Ciebie tutaj nie było
ta przestrzeń żyje
a w niej – Twój Duch

(038) Autoportret – ujęcie holistyczne
bez wiary
trwałoby to krótko
bez ufności – w skorupie
bez miłości – w usidleniu
bardziej martwy niż żywy

boli cierpienie dzieci
przeraża – ich zabijanie
wartością – czucie i rozumienie
niełatwo więc się cieszyć
ale uśmiech bywa lekarstwem

gdyby nie wolność w Panu
trzeba byłoby kogoś udawać
role są dla bytu skończonego
duch dąży do wiecznego
to się czuje od dziecka

(039) PRZESTRZEŃ ABSOLUTNA (XXX) – nowy cykl
jest
czas chodzenia do szkoły
czas wspinania się na szczyty
czas…
po nim przychodzi bezczas –
nieistnienie dla siebie

PRZESTRZEŃ ABSOLUTNA (XXIX)
każdy ma swoją naturę
ta może wybawić
a może zgubić
może tak i może tak
jest wyjście poza swoją naturę
powrotem do ciszy
do snu proroczego
do poranka
nim minie południe

PRZESTRZEŃ ABSOLUTNA (XXVIII)
nikt nie począł się z własnej woli
i chociaż z własnej może umrzeć
w istocie
niewiele miał i niewiela ma
w swej sprawie do powiedzenia

PRZESTRZEŃ ABSOLUTNA (XXVII)
jest sobota
a już mi tęskno do piątku
jakże dalekosiężne jest myślenie
w towarzystwie niechęci do jedzenia
jakże głębokie jest czucie
gdy żołądek jest pusty
i jako taki dobrze się czuje

PRZESTRZEŃ ABSOLUTNA (XXVI)
nie przeszkadzam
płynnemu biegowi myśli
rozjaśniających duszę
mówię – NIE
zasłaniającym Słońce
panując nad nimi
uświadamiam sobie
piękno sztuki myślenia
i głębię niemyślenia
czuję wąską scieżkę
zbyt wąską
jak na moje kalectwo
ale jakże szeroką
dla cudownych Aniołów
śpieszących z pomocą

PRZESTRZEŃ ABSOLUTNA (XXV)
zawsze coś
człowieka przy życiu trzyma
prócz jedzenia niewiele mu potrzeba
niektórym – trochę więcej
są i tacy – którym z każdym dniem
coraz więcej potrzeba
wzrasta bowiem cena iluzji
bycia panem siebie i stworzenia

PRZESTRZEŃ ABSOLUTNA (XXIV)
coraz rzadziej można spotkać
odkrytą głęboką studnię
patrzenie w nią odbierało mowę
coraz częściej można spotkać
wielką w swym mniemaniu głowę
płytkość jej argumantacji wywołuje mdłości
na szczęście dla niewielu
nad pustynią przestrzeń

UWAGA!!! Niektóre teksty mogą być jeszcze dopracowywane; ostatniej korekty dokonałem w dniu 19VII 2014 r. około g. 12.00
WAŻNE!!! Ewentualne wykorzystywanie wiersza, lub jego fragmentu, wymaga mojej zgody.

(040) DIAGNOZA I TEST W JEDNYM
nikt nie powie
że rozwijająca się choroba jest dobrem
tak jest ze wszystkim i wszędzie
warto więc w porę rozpoznać
co się rozwija – dobro czy zło
jedyne objawy to prawda i kłamstwo
ona – otwiera przestrzenie
ono – zamyka
ale jest też –
utknięcie pomiędzy
stan zakleszczenia
niedotlenienie obwodowe
maskowane podduszanie

(041) PO PROSTU MIŁOŚĆ
gdyby nie Ty
dalej szukałbym
narzekając na swój los
Twoja promienna szczerość
jest jak słońce o poranku
rozpala nadzieję

mówią – ważne tutaj i teraz
taki minispektakl na małej scenie
żar naszych serc otwiera bramy
wyruszamy w daleką drogę
przeszkód będzie wiele
wszystkie pokonamy

nasza miłość
to wielki płomień
nie zgaszą go żadne burze
ani zazdroszczący nam ludzi
takiej miłości błogosławi Bóg
bez takich miłości
nie byłoby wieczności

(042) MAJDAN
krew czyli życie
stracili je dla życia Majdanu
przechodzą do wieczności
Majdan – do historii
Majdan – symbol
wolności i godności
miłości i ofiary
Majdan – duch odwagi
obnażający żądze władzy
Majdan – miejsce święte
w środku cywilizacji świata
wątpiącego w istnienie Boga

Świdnik, 21 lutego 2014 r.

(043) ALTERNATYWA
nowy świat
stare myślenie
zgniła wolność
trzeba przebudzenia
póki Majdan gorący
jutro może być za późno
wszystko stanie się stare
nawet dzieci nowo narodzone

Świdnik, w nocy z 1/2 marca 2014 r.

(044) KOBIETOM

Kobiety – słaba płeć
ale to One nadają światu sens
każdy prawdziwy mężczyzna
to wie i za to Je czci
wszyscy w to wątpiący
nie bądźcie na mnie źli
taka prawda w mej duszy gra

bez Kobiet nie byłoby nas
razem jesteśmy jak morze i ląd
jak wschód i zachód
jak woda i ogień
wszystko inne
tylko się przydarza
i się rozpływa – jak mgła

prawdziwa Kobieta
kobiecością kreuje ten świat
prawdziwy mężczyzna
tylko Jej pomaga
pamiętając
by od czasu do czasu
wręczyć Jej piękny kwiat

Świdnik, 8. Marca 2014 r.

(045) ŚWIĘTOŚĆ ŻYCIA

nie dla zaistnienia chaosu
pękła cudowna kula prabytu
w niej był i z niej się wyłonił
i nieustająco sie wypełnia
Boski Wszechświat

jego sensem jest Życie
każdy otrzymuje cząstkę Boga
by się rozwijał i współtworzył
by odkrył swoje przeznaczenie
i drogę ku nieskończoności

materia stygnie
ale Życie to nie tylko materia
jest w nim iskra Ducha – dusza
z jej powodu przyszedł Jezus
i dla niej rzucił ogień

niełatwo w to uwierzyć
trudno dostrzec płomień duszy
ale poprzez Cierpienie i Miłóść
można poczuć dobroć Boga
i przestać wątpić

Świdnik, 21. marca 2014 r.

(046) Świąteczne ćwiczenia mózgowe (1)

przecież Go nie widzą
więc jak może im przeszkadzać
a jednak – od dwóch tysięcy lat
naśmiewając się wieszają Go

szczyt odwagi i poziomu myślenia
zwalczanie Niewidzianego
a może jednak brak pewności
co do Jego nieistnienia

korzenie i nabyta wiedza
o niczym jeszcze nie przesądzają
zdarzają się nagłe olśnienia
i to niekoniecznie na łożu śmierci

wielu bez olśnienia
wydało dzieła i przeszło do historii
postawiono im pomniki
tęsknią do nich ludzie starej daty

nowa płaska fala
pochyleni nad zgliszczami tęczy
wielki błogi genderowy spokój
obok giną ludzie i płonie ziemia

mózg bez olśnienia
pożera nieubłagana inercja
idealny czas by wojować
żywym trupom nie to w głowie

Świdnik, w marcu 2014 r.

Świąteczne ćwiczenia mózgowe (2)

poczęcie – akt szczególny
Bosko niepowtarzalny
narodziny – wielka radość
w pałacach Wszechświata

ślady – zawsze są dobre i złe
ocenia je każdy kto tylko chce
stąd ciągły spór – które do Nieba
a które do piekła prowadzą

wolność – efekt rozwoju
więzy – droga do wolności
miłość – początek drogi
serce – punkt wyjścia

poszukiwanie ma sens
jeśli nie boimy się przeszkód
w końcu bardzo zaboli
ale człowiek na nowo się rodzi

miłość bywa pięknie opisywana
ale bez prawdy nie istnieje
udawana jest zawsze koszmarem
chyba że nie o uczucie chodzi

wyzwolenie nie jest możliwe
gdy ja uwielbia własną skorupę
dusza bez przestrzeni umiera
potrzebuje towarzystwa i Słońca

gdyby Prawd było wiele
to Wszechświat by się rozpadł
niemniej człowiek może wybierać
a zatem to nie ślepy los jest panem

poczucie sensu bywa problemem
nie rozwiązują go urocze dni
życie nie jest zbiorem iskier
jest ogniem olimpijskim

piękno nie kojarzone z duszą
szybko blednie
później trudno spojrzeć w oczy
a nawet – żyć

niektórzy karmią się walką z wiarą
drażni ich przeżywanie przemiany
umieranie dla życia
kochać ich to zmartwychpowstawać

Świdnik, w marcu 2014 r.

Świąteczne ćwiczenia mózgowe (3)

Wielki Piątek
zażądano ukrzyżowania
prawie wszyscy wyrzekli się Go
tylko nieliczni odkryli prawdziwą Boską Wolność

Wielka Sobota
niby już wszystko po dawnemu
ale nie dla czcicieli starego porządku
wiedzieli – Ogień Wolności został rzucony i płonie

Wielka Niedziela
„… Nie ma go tu, zmartwychwstał …”
przestraszone Niewiasty coś sobie przypominały
z Uczniami szło gorzej – jakby pamięć stracili

Wielki Poniedziałęk
nikt nikogo do niczego nie zmusza
każdy ma możliwość dokonywania wyboru
ale sam wybór – nawet dobry – to jeszcze nie wszystko

dzień powszedni
raczej udany po przespanej nocy
ale jakże trudno byłoby się uporać z sens istnienia
gdyby się nie zdarzyły noce nieprzespane

dzień świąteczny
każdy człowiek pragnie odpocząć od codzienności
monotonność przyśpiesza proces starzenia się
spotkanie z Bogiem bardzo odmładza

dzień urodzin
nie mniej ważny od dnia poczęcia
od niego finał ziemskiej egzystencji się rozpoczyna
błędem byłoby dany nam czas zmarnować

dzień Chrztu Świętego
dziecko może spać spokojnie
to ono jest najważniejsze w tym Świętym Obrzędzie
wprawdzie nieświadome ale pełne Boga w sobie

dzień Apokalipsy
zło – tak jak i Dobro – też dąży do pełni
a człowiek pomaga – dając się mu omamić
na szczęście – Tron Omegi w Mocy Dobra na wieki

Świdnik, Wielkanoc 2014 r.

(047) Próbując zrozumieć

te same słowa po raz n-ty
a może jakieś nowe?
że ból przeistacza się w lęk
a lęk – w wizję śmierci
ta – wcale nie musi zwyciężyć
i człowiek jest już inny
a Bóg – dalej ten sam
tylko już we własnej postaci

Świdnik, 18. kwietnia 2014 r.

(048) Chwile

zobaczywszy dziecko pod kałami samochodu
matka chwyta bez namysłu za brzeg pojazdu
podnosi go i uwalnia swoje dziecko

czasami spotykasz tak bosko promieniującą twarz
że czujesz wstyd z powdu swoich grzechów

już się żęgnałem z życiem na dnie głębokiej rzeki
ale – jako kochane dziecko – pomyślałem o…
ta współczująca myśl uniosła mnie do góry

mocno zamyślony nie zauważyłem czerwonego światła
gdyby nie krzyk – pewnie bez namysłu – nieznajomej…
jednej z wielu czekających na światło zielone

którz nie walczył rozpaczliwie z oporem
z Duchem Życia można się sprzeczać
można Go nawet przechytrzyć
ale nie będzie już tych zbawiennych chwil
tej nadludzkiej mocy i ludzkiego zdziwienia
prawdziwej radości i Aniołów na drogach
co najwyżej – półuśmiech i półludzki gest

Świdnik, Wielka Niedziela, 2014 r.

(049) Próbując ogarnąć

nie sposób milczeć
gdy wokół wszystko kipi
gdy błyskawicznie zmienia się świat
i tak co dnia – od tysięcy już lat
od człowieka – przeciwko człowiekowi
do człowieka – twarzą w Twarz
droga to jeszcze daleka
zeszpeconemu ludzkiemu obliczu
nie pomoże żaden makijaż
cierpienie niewinnego samo nie znika
a jego winnych nic nie usprawiedliwia
nie sposób więc nie pytać
czy w tak dziejącej się przemianie
rzeczywiście chodzi o nowe i świeże
czy bardziej o stare i o makijaż

Świdnik, 25 kwietnia 2014 r.

(050) Próbując być wolnym

na pewno nie jako zwierzę
co nie oznacza nieprzynależności do Stada
Ono mnie zrodziło i w Nim na wieki pozostanę

w żadnym wypadku jako polityk
ci już nie jedną wolną rzeczywistość wykreowali
w imię własnych celów manipulują ludzkimi umysłami

trudno nie zauważać szans i piękna nauki
ale wiele jej osiągnięć coraz bardziej wolności szkodzi
jest więc sens zaczyąć się przed nimi bronić

na pewno nie jako piewca wolności sztuki
nie brakuje wsród takowych podcinaczy skrzydeł
a i zbyt zdradziecki jest ten wiatr wolności artystycznej

i nie jako ten
który z dnia na dzień żyje według swego widzi mi się
ale jako wędrujący ścieżką swego Przeznaczenia

Przeznaczenie nie jest abstrakcją
nie jest mozaiką myśli typu science fiction
nic tak nie usprawnia myślenia i rozumienia jak Ono

zawsze są jakieś dylematy
ale jeśli Przeznaczenie to i Dusza i Sens niezgłębiony
cóż zyskałbym poprzez uleganie pokusom

jawiąc się funkcją współbrzmienia Miłości i Prawdy
Dusza nie kieruje się w stronę bytu skończonego
Ona chroni mózg przed zwapnieniem

Świdnik, 9. maja 2014 r.

(051) Matka

pragnie począć i urodzić
kochając od początku do końca
gdyby nie ta niepojęta Matczyna miłość
nie istniałby ten nasz świat

w Matczynej miłości jest pokora i duma
ból ludzkości i radość każdego dziecka
promień wschodzącego słońca
i gorzka łza

z prawdziwą Matką jest najprawdziwszy Bóg
i to właśnie tak od tysięcy lat
wykluwa się wieczność
każdego z nas

Świdnik, 26. Maja 2014 r.

(052) Oby nie za późno

zaskakujące
i zdumiewające jest to
że stwarzając człowieka dla Siebie
obdarował go pełnią wolności
zawsze można Go porzucić

absolutnie wyzwolone ja
grzęźnie w wznieconej pustce
nikt nie słyszy wołania
nawet echo nie odpowiada
duma zawsze inicjuje obojętność

jeszcze chwila
a może być już za późno
dopóki decydujesz o sobie
możesz dokonywać rzeczy wielkich
zamiast umrzeć – ożyć

Świdnik, 29. maja 2014 r.

(053) DZIECI

skazane na miłość matki i ojca
albo – na jej brak
szczęśliwe – ożywiają ten świat
nieszczęśliwe – widzą go poprzez łzy

wszystko jest w nieustannym ruchu
ból przenika radość
zło chce zapanować nad dobrem
zwyrodnialcy – nad bezbronnymi

społeczeństwo nie dbające o Dzieci
jest społeczeństwem chorym i umierającym
to One są dobrem najwyższym na tym świecie
i nie powinny doznawać żadnych krzywd

Ich dni – to pełnia radości i śmiechu
Ich noce – to długie i spokojne kolorowe sny
niech wszyscy mają na Nie oczy otwarte
by nie musiały patrzeć poprzez łzy

Świdnik, maj/czerwiec 2014

(054) Cykl – c.d. – Świąteczne ćwiczenia mózgowe (4)

różne myśli nawiedzają głowę
pożądane jest nad nimi panowanie
ale nie terroryzowanie siebie
bujanie w obłokach też się przydaje
byleby szczęślwie powracać na ziemię

odróżnianie myśli dobrych od złych
gdy moda na przewrotność i paranoję
gdy bledną tysiącletnie wartości
a nazywa się to płynną rzeczywistością
jest kosmicznym wyzwaniem

można się zatracić w chaosie
i pewnie ku temu jest on wzbudzany
ale człowiek ma zdolność wznoszenia się
z mlecznej drogi ku głębinom ducha
a w nich – od szarości ku Jasności

Świdnik, maj/czerwiec 2014 r.

(055) Sumienie

słowa i czyny
płyną jak rzeka
jej źródło – pokolenia
jej nurt – twój duch
jej głębia – twój sens
na miarę sumienia

każdy ma korzenie
i jak drzewo
własną koronę
pragnie być sobą
i wysoko się wznieść
mocą sumienia

każdy jest z materii
jest cząstką Bytu
otwartą dla Ducha
może się Nim napełnić
i pięknie zakwitnąć
kolorami sumienia

Świdnik, 18 VI 2014

(056) OJCIEC

nowy świat
bez matki i bez ojca
z rodzicielstwem bez rodzenia
małe dzieci z przybranymi rodzicami
ponumerowanymi

dzieci zawsze są prawdziwe
i pragną czystej rodzicielskiej miłości
w tym świecie są ludzie opętani chorym ego
od takich zawsze ucieka prawdziwe życie
więc walczą o dzieci numerując siebie

los świata jest losem rodziny
więc dla ojca – szczególnym wyzwaniem
to on troszczy się o całą rodzinę
chroni ją przed niebezpieczeństwami
i prowadzi najlepszą drogą

Świdnik, czerwiec 2014 r.

(057) NASZ MÓZG

wiele w Nim niewiadomych
i niech ich będzie jak najwięcej
by chęnych do ujarzmienia nas było jak najmniej

mimo poczucia ja
czasami porywa nas wiatr
i człowiek by zginął – gdyby nie Jego Świetlista Moc

wszystko w Nim się zapisuje i się odtwarza
i wszystko w jednej sekundzie może się wymazać
a Jego Światło – zgasnąć

potrafi się zagubić i się odnaleźć
jest w stanie zrozumieć świat – a nawet Wszechświat
wystarczy Mu nie przeszkadzać

będąc dzieckiem – wszystko chłonie
będąc dojrzałym – wyczuwa duchy dobre i duchy złe
będąc starcem – wojnę nicości wypowiada

kryjąc w sobie przeciwieństwo inercji – duszę
może nieustannie się doskonalić
i bez przeszkód odfrunąć

Śidnik, 1. lipca 2014 r.

(058) NASZA DUSZA

Dusza –
temat tylko dla nielicznych
kanonem staje się wymuszanie zwierzęcości

nikt Jej nie widzi
niewielu potrafi o Niej mówić
a zatem – niezwykle ryzykowne jest pisanie o Niej

jest niewidoczna
ale Jej żywotnością człowiek promieniuje
co najbardziej czują małe dzieci

jest w Niej moc
potęga dziedziczonej wrażliwości
i błogosławieństwo Najmocniejszego

jest sensem każdej chwili
celem naszego przeznaczenia
i niepowtarzalną melodią naszego jestestwa

ożywiając naszą nicość
staje się matką naszych powtórnych narodzin
i najlepszym przyjacielem na resztę życia

nie jest łatwo dotrzymać Jej kroku
kuszą nas żądze i tysiące kolorowych dróg
ale kto odkrył Jej piękno ten nie da się sprzedać

Świdnik, lipiec 2014 r.

(059) Myślami u Zuzi

idę na Czerwoną Przełęcz
ale myślami biegnę do Zusi
jestem z Nią w inkubatorze
wcześniaczka – ósmy miesiąc
szczęśliwie urodzona
i natychmiast za płot wyrzucona
żeby zabrał Ją sobie Bóg
niestety –
troskliwie zaopiekował się Nią
czekali czterdzieści godzin
na koszulkę policjanta
i na mleko od krowy
matka też dała Jej prezent –
imię Zuzanna
i chyba Coś poczuła –
odwiedza Ją
może też i zrozumiała
że życie człowieka
jeśli nie wśród żywych
to wśród martwych
toczy się

Kalatówki, 1 VIII 2014

(60) Introspekcja (1)

trzeba dziękować
i nieustająco prosić
ale i koniecznie zapytać siebie
o kryterium swego dojrzewania
póki pewność siebie jest jeszcze mała
póki pokory nie zgładziła

Świdnik, 24 VIII 2014

Introspekcja (2)

czasami pytamy
czy ja śnię
słuszne pytanie
bo nie jest łatwo uwierzyć w to
że mogąc powtórnie się narodzić
człowiek uparcie w bagno brnie

Świdnik, 25 VIII 2014

Introspekcja (3)

wyrazem poezji
bywa piórko unoszone przez wiatr
czy kropelki rosy na płatkach róż
ale życie prawdziwe to są głębiny
czasami odkrywa je jedna łza
jedno głębokie spojrzenie
nie metafory
nawet te najpiękniejsze
tylko wzajemnie odczuwana
cisza dna

Świdnik, 25 VIII 2014

Introspekcja (4)

miliony wierszy
setki czytających
i nieliczni poszukyjący
nie wiatru w polu
Znaku życia wiecznego
On jest i przemawia
gdy miłość jest cierpieniem
dlatego tak trudno Go znaleźć

Świdnik, 26 VIII 2014

Introspekcja (5)

jeden świat
różni Prorocy i Bogowie
różne kultury i religie
jedno życie i śmierć
daje się ją ujarzmić
wszędzie
tym samym aktem
oddając część swego serca
nowo narodzonemu

Świdnik, 28 VIII 2014

Introspekcja (6)
analiza wymaga czasu
być może tak to się zaczyna
ale czasami zjawiasz się nagle
twarze krzyczą
czytasz je
i nie masz wątpliwości
co do prawdy na dole
i sensu na górze
zostaje jeszcze On
do odczytania
i decyzja
raczej dobra –
umiejętność czytania
człowieka wyzwala

Świdnik, 1 IX 2014

Introspekcja (7)
jakże prosta definicja człowieka
jest tym do czego dąży –
życiem lub śmiercią
duchem lub materią
ideą lub towarem
albo tańczącą kukłą
oślepioną blaskiem wodza

Świdnik, 2 IX 2014

Introspekcja (8)
tyle gadaniny
w wierszach i poza nimi
a wystarczy
do zrozumienia sensu
słów zaledwie kilka –
kłamstwo niszczy bardziej
niż bomba atomowa

Świdnik, 3 IX 2014

Introspekcja (9)
czy
stawszy się sobą
da się coś jeszcze wykreować?
właśnie to jest najlepszy czas
by znaleźć swoje przeciwieństwo
i sprawdzić
po której prawda leży stronie
nie ma niczego tak motywującego
jak odkrycie błędu własnego!

Świdnik, 5 IX 2014

Introspekcja (10)
poezja jest różna
jest i taka
w któej można coś znaleźć
jeśli czytający wie
czego szuka
poszukiwanie łączy i umacnia
nonsens – zniechęca
cukierkowatość- rozleniwia
kłamstwo – niszczy duszę
sens przyjścia na świat
i cel poszukiwań

Świdnik, 6 IX 2014

(061) NASZE BYĆ
jest potrzebny ktoś wyjątkowo mądry
ale jak takiego człowieka wyłonić
skoro tak bardzo się ceni niedouczonych
i tak brniemy od wieków
licytując sukcesy i wskazując winnych
gdy tymczasem inni
co dzień coraz dalej przed nami
i nic się u nas nie zmieni
dopóki mądrość i oddanie
a nie caniactwo i wykorzystywanie
nie zaczną dominować na scenie

Świdnik, 10 IX 2014

(062) POEZJA EKSPERYMENTALNA (nowy cykl – 10 wierszy – rozpoczęty 1 IX 2014 r. i zakończony 24 IX 2014)
O duszy (1)
bywają szare dni
a z nimi – mroczne sny
ale dusza nie kocha ciemności
unika mętnych przestrzeni
i właśnie stąd ten czarno-biały sen
ona chce Cię uprzedzić
chce złagodzić Twój lęk i ból
i przekonać Cię
że z Tobą jest

O ciszy (2)
człowiek – brzmim różnie
najpiękniej – gdy naturalnie
najciekawiej – gdy po raz drugi się rodzi
i zawsze ma sznse – by godnie…
ale nic by się nie poczęło bez ciszy
w ciszy jest zaproszenie
czasami takie szczególne
do tańca poetyckiego
niepowtarzalnego

O łzach (3)
płaczu nie wolno się wstydzić
ten prawdziwy – jest bezcenny
jest obrazem duszy
ale póki co
niech płyną słowa
w słowach dojrzewają łzy
słowa rodzą płacz
ale i muzyka
tych łez nie da się pwstrzymać
zbyt wysoko jest ich źródło

O sobie (4)
kim jestem?
jakże trudne to jest pytanie
spróbuję odpowiedzieć na nie
dosłownie i szczerze przed sobą
poetycko – przed światem
nie istnieję dla zabawy
ani jako sługa
ani jako pan
nie istnieję bezmyślnie
ani bezuczuciowo
i to już wystarczy

O wołaniu z głębi (5)
nie musisz znać Heideggera
nie wspominając już o Plotynie
aby rozważać sens istnienia
jednak wielu ich zna
i czerpie z nich
Ty nie musisz
nikt do tego Cię nie zmusi
ale mózg chce być eksploatowany
może więc warto czasami odpowiedzieć
na takie ciche z głębi wołanie

O wolności (6)
wołają WOLNOŚĆ
ale chcą kontrolować mózg
ujarzmić go i kierować nami
jeśli im pozwolimy
to wkrótce uczynią to
ja już od dawna się bronię
bo cóż może być przyjemniejszego
od poczucia nieograniczoności?

O sztuce (7)
jeśli celem sztuki jest połaskotanie
to można by ją nazwać lekką
poważne życie kojarzy się z ciężarem
z dużą odpornością na chwilowe uniesienia
dojrzała sztuka jest prawdą o głębinach
ciagle tej prawdy szuka i ją odkrywa
bez niej mielibyśmy co najwyżej dreszcze
a przecież chodzi o zadumę i zdziwienie

O Miłości (8)
nie o motylkach
nie o bukiecie róż
i nie o kolacji przy świecach
tylko o wzoszeniu się i upadaniu
o mocy Ducha i zimnym mule dna
z którego nie łatwo się wydobyć
i gdyby nie Duch …
współbrzmienie z Nim
otwiera przestrzeń Miłości
świat jednak nie próżnuje – kusi
ale Duch unosi coraz wyżej
coraz łatwiej zrozumieć
przyczyny kłamstw
i rozpalania żądz
coraz łatwiej wybaczać
i zmartwychpowstawać

O prawdzie (9)
najgłębsze prawdy
wyjawa się w cztery oczy
czasami nieznajomemu
ale nie każdemu
życie samo dyktuje czas i miejsce
ale najpierw trzeba wyruszyć na szlak
przejść go i szczęśliwie powrócić
usiąść przy stole
i myśleć nie tylko o jedzeniu
pierszeństwo należy się prawdzie
dzięki niej człowiek się nie zatruje

O sensie życia (10)
niełatwo poznać siebie
jeszcze trudniej – odkryć swoje miejsce na Ziemi
najtrudniej – odnależć się w wieczności
jednak nie każdy ma ochotę szukać
jedni przychodzą na ten świat i żyją z dnia na dzień
inni – już od urodzenia ciągle się rozgladają
jakby dostrzegali coś niewidzialnego
i tak z każdym dniem coraz więcej niewiadomych
coraz więcej wątpliwości i nie przespanych nocy
bolesne upadki i radosne wzloty
aż do zrozumienia
że nie ma przystanku końcowego
co najwyżej krótki odpoczynek
że nie jest to perpetuum mobile
tylko szlak Omegi

(063) Do Pana Stephena Hawinga w sprawie Boga
ludzie różnie pojmują istotę życia
i różnymi drogami zmierzają do swego szczęścia
kiedykolwiek i gdziekolwiek się poczynają i rodzą
przynajmniej od czasu do czasu pytają o Boga
„Dlaczego – pyta Heidegger – jest w ogóle byt,
a nie raczej nic?”
pustynia – na niej też jest Życie
Wszechświat bez Życia nie miałby sensu
byłby samounicestwiającym się bytem
więc stało się Życie –
usensowienie Wszechświata
możliwość wiecznej Miłości wzajemnej
nie kochający wielbią siebie
zamykając się w swoich dziełach
a Wszechświat poprzez Miłość się rozszerza
świadomość pozwala wybierać
skończoność albo nieskończoność

(064) WIERSZ ZAINSPIROWANY WYSTAWĄ FOTOGRAFII ROBERTA PRANAGALA, obejrzaną w dniu 6 X 2014 r.:
Rozmowa dusz
kiedy przychodzi zaduma
nie kuszą żadne kolory
one dalej są piękne
ale myśli sięgają głębiej
wiatr bawi się złotymi liśćmi
matka podaje swemu dziecku kanapkę
zgłodniałe gołębie czekają cierpliwie
jakże wiele się dzieje tutaj i teraz
ale istota rozgrywa się na dnie
jakby czarno-biały sen
spokojna rozmowa czystych dusz
otwarte oczy cieszy teatr dnia i nocy
gdy tymczasem
przenikającym się duszom
nie pomagają
ani metafory
ani kolory

(065) Powołanie do Życia
nie wiemy
ile mamy czasu
kiedy będzie Apokalipsa
jak wygląda tamten świat
ale też i nie można wykluczyć
nagłego spotkania ze Śmiercią
Ta jednak nie zawsze zwycięża
miłość bywa prawdziwa
przyjaciel nie zostawia
lekarz trafia idealnie
wiara rozpala nadzieję
Biała Dama odchodzi sama
i jak więc nie ufać Panu
i mieć wątpliwości
czy powołanie do Życia
jest stałe

(066) By nie ugrzęznąć
większości to się nie spodoba
ale gdyby miało być odwrotnie
to musiałbym ugrzęznać
moje tworzenie
nie jest jakąś dziką zabawą
na leśnych polanach
czy wyszukanym łaskotaniem
dla polepszenia nastroju
jest rozmową z pustelnikiem
i odnajdywaniem się w tłumie
jest poszukiwaniem duszy
i odkrywaniem prawdy o niej
nie dla usprawiedliwiania
czy krytykowania człowieka
ale dla rozjaśniania jego obrazu
celowo zaciemnianego
jest przybliżaniem sensu
narodzenia się po raz drugi
jest oczywiste
że będzie to wyśmiane
przez potęgę manipulowania
ale nie każdego zadowala
istnienie w postaci niewolnika

(067) Brainsflash
trudno być człowiekiem nie pytając
jeszcze trudniej – nie doznając uczucia myślenia
o miłości już nie wspominając
więc zapytam
czy lepiej się sprzedają
wyroby reklamowane przez półnagie kobiety
czy im dłuższe nogi tym wyższa jakość produktu
czy im więcej parodii seksu na scenie
tym lepsze przedstawienie
czyżby odkryto jakieś nowe zjawisko handlowe
zależność popytu od useksowienia produktu
nie mam nic przeciwko reklamującym kobietom
i w ogóle kobietom – są bardzo interesujace
zwłaszcza te szokujące także korą mózgową
ośmielę się jednak dodać
że mnie osobiście bardziej ożywia
pobudzanie myślenia niż przyrodzenia
już słyszę – geriatric bay
ale ja już od pół wieku tak mam
i w niczym mi nie szkodzi
ten mój brainsflash

(068) Up-brand
nie o wszystkim można mówić
uznano by człowieka za wariata
dużo się dzieje w życiu każdego z nas
a szczególnie – mędzy nami wierzącym
gdy ON jest wśród nas
to jest tak
jakbyśmy w jednej rzece się kąpali
nie dla przyjemności
a dla coraz głębszego się rozumienia
woda nie jest ta sama
ale ten sam nurt nas ożywia
nie jest ważne miejsce ani czas
ani prędkość światła
chciałoby się powiedzieć TAO
ale to już powiedziano
nic nie można powiedzieć
nie dlatego że jest TO tajemnicą
jest TO niedotykalne
niewidzialne
JESTEŚ

(069) Moje drugie narodziny
to nie jest metafora
ani opwieść science fiction
to jest fakt
wystarczyło
zerwać tkaną od lat zasłonę
spojrzeć w głąb i w dal
uświadomić sobie to
co o twórcach pisał Freud
i ujrzeć szczytu sławy dno
wystarczyło
„Przekroczyć próg nadziei”
i spotkać się z Pascalem
by zrozumieć sens „potrzeby
przerastania samego siebie”
ale wcześniej trzeba było słyszeć
że można po raz drugi się narodzić

to co jest z gliny prochem się stanie
to co nią nie jest – prawdziwie tęskni
nie do bajek i nie do nadętych strof
tylko do jasnych jak Słońce słów
i czystych jak kryształ spojrzeń
w przestrzeni tej pustelni
wbrew twierdzeniom wielu
nie kryją się mole
ta przestrzeń pulsuje

to nic
że wyśmiewają nazywając
kościółkowym wierszokletą
tak jest z ludźmi
jednych przyciąga Ziemia
innych – Niebo
tylko czas jakby przyśpieszał
nie z powodu jakiegoś lęku Boga
On nikogo i niczego się nie boi
nowe odkrycia tylko wydłużą życie
ale nie wskrzeszą człowieka

(070) Moja modlitwa – moja myślna metafora
nie czuję się wybranym
i to jest moje szczęście
muszę na to zasłużyć sobie
ale czy On widzi moją tęsknotę
może ktoś mnie zaanonsował

jakże długo trzeba było czekać
aby zauważyć się okłamywanie
jakże trudno było uświadomić sobie
że wina leży po mojej stronie
a nawet dwie – bo i ta wmówiona mi

fakt – mogłem nie ulec
i teraz nie musiałbym się modlić
spokojnie z dnia na dzień sobie żyć
na szczeście – okazałem się słaby
a Duch Życia dokonał dzieła

teraz klękam – błagając – czuję mur
idiotyczną obronę mojego ja
ten mur musi runąć
moja czysta teskonota – się odsłonić
przecież mogę być przyjacielem Boga

***

to nie jest żart – ta moja metafora
to jest wyraz stanu mojej swiadomości
że Bóg zszedł z czerwonego dywanu
i jest zajęty budowaniem zapory
bo nieczystości przedostają się do Raju

(071) AKT TWORZENIA (tryptyk: I. KOCHAJĄC; II. MYŚLĄC; III. CZUJĄC IDEĘ)

KOCHAJĄC
kochać rzeczy bardziej niż życie
to znaczy umierać
nie zdając sobie z tego sprawy
kochając życie bez wiary
ukrywamy swój lęk przed nieznanym
zanurzając się w dzikie manowce
kochając z wiarą – czujemy dusze
a one nam się odwdzięczają
zdarza się nie spać tygodniami
i pytać – co dalej…
pomagają znależć dobrą opowiedź
nigdzie ich nie widać i nie słychać
ale też ani śladu samotności
poczucie przeznaczenia
i czasu
który potrafi się zatrzymać
cofnąć się i wyprzedzić
by nikogo nie zabrakło
we wspólnocie gorących serc
pomagają przeżyć pasję nocy
i poczuć obecność Mistrza

MYŚLĄC
dziecko
siedząc w wózku
pyta o księżyc i o gwiazdy
siedząc w ławce pyta dalej
i byłoby tak w nieskończoność
gdyby nie…
ale przystanek końcowy
to dla wielu jeszcze nie finał
ocean życia mocno się kołysze
zmuszając do myślenia
zacumować czy wypłynąć
trwać w bezruchu i nasyceniu
czy próbować coś zmienić
począć i urodzić
czy status quo usprawiedliwiać
tak czy inaczej
zawsze jest jakieś myślenie
ale kto dopiero w akcie tworzenia
odkrwa jego prawdziwe piękno
ten już na zawsze
przyjacielem Boga pozostaje

CZUJĄC IDEĘ
życie jest piękne
chociaż bywa koszmarem
ale to jest normalne
taki jest ten Wszechświat
trzeba przejść przez różne dni
by zrozumieć Jego sens
dopiero wtedy się kocha
chociaż łatwiej nienawidzić
dopiero wtedy się wierzy
chociaż modne jest nie wierzyć
dopiero wtedy żyje się prawdą
chociaż kłamstwo robi karierę
i tak krok po kroku
Duch Życia do nas się zbliża
a Śmierć się oddala
w trudzie codzienności
w głębi szarości
rozbłyska Płomień
prowokuje i zachęca
do współtworzenia
czas ucieka
a przepustką w dalszą drogę
jest dorobek duchowy

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *